Hehetalia

Oto Świat, Panie i Panowie, Panowie i Panie!
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kalaallit Nunaat

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Grenlandia

avatar

Liczba postów : 51
Join date : 21/06/2016

PisanieTemat: Kalaallit Nunaat   Czw Lip 07, 2016 12:18 am

A zatem dlatego nazywają je Piszczelami.
Sterczą krzywymi, strzępiastymi żebrami z nagiej, zmarzniętej tundry na setki metrów. Długie, wąskie, o granitowych wyrwach koloru mokrego popiołu. Wąwozy pomiędzy nimi, śmiertelnie
cieniste, złowróżbnie głębokie, przykryte są plątaniną lodowych mostów wiszących i stałych. Polarna, krystalicznie błękitna woda spływała wstęgami po rzeźbionych policzkach skał, wzdłuż zacięć i rysów, wreszcie niknąc u podnóży arktycznych żlebów. Oto znów nadchodziła śnieżyca. Piętrzyły się chmury na szaroniebieskim niebie. W oddali widać było mgielny zarys północnych szczytów, z których leniwie staczały się burzowe fronty.
- Stąd będzie niecałe trzysta metrów, odbijając od tego wzgórka na prawo. Myśli pan, że zdążymy?
Odziany w membranową odzież do wspinaczki górskiej, na oko – drudziestoparoletni mężczyzna, wbił stalowy szpikulec teleskopowego kijka w twardą powierzchnię lodu. Podparł się, podchodząc do towarzysza.
- Mieszka pan w Nuuk już trzydzieści lat.
- Algorytm pogodowy Arktyki jest nie do nauczenia.
Widząc wyraźne, zwiastujące porywczy wiatr, jasne pręgi na brzegach obłoków, stwierdził, że pewne schematy były zauważalne. Acz – z drugiej strony – nie powinien odzywać się ktoś, kto żył tak długo, by widzieć, jak przez setki lat powoli zmienia się klimat tej wyspy.


Nazwa państwa/rejonu:
Grenlandia.

Imię i nazwisko: 
Ásgar Qarsuaaq.

Wygląd:
Dzisiejsza Grenlandia jest już tylko niewielką enklawą dawnej krainy koczujących łowców fok. Przez ostatnie trzysta lat kontaktów handlowych, miejscowa ludność wymieszała się z rasą białą na tyle, że ciężko rozpoznać rodzimego mieszkańca wyspy jedynie po samym wyglądzie.  Samo Nuuk wygląda jak typowe, skandynawskie miasto, po którego ulicach przechadza się tyle samo krępych brunetów, co wysokich, niebieskookich blondynów o jasnej cerze.
Jednakże sam Asgar uparcie podtrzymuje tutejszą egzotykę, jako posiadacz archaicznej, etnicznej, inuickiej urody. Proste i smoliście czarne włosy przycina półdługo, do poziomu ramion, chętnie strzępiąc same końcówki, które potem zwykły prowadzić własne, niezależne życie. Skórę miał ciemną, aczkolwiek jej barwa nie przywodziła na myśl zwykłej opalenizny. Był to chłodny, ziemisty odcień, genotyp dziedzictwa kulturowego, a nie ton uzyskany w asyście zwrotnikowego słońca.
Pociągła i toporna twarz została zarysowana przez kanciastą, twardą linię żuchwy, a zakończona kwadratowym podbródkiem. Dokładając do całości wąskie usta, lekko przygarbiony nos i subtelnie zwężone oczy,  otrzymujemy aparycję kogoś... cóż, komu daleko do bycia ciachem.
To raczej suchy piernik.
Asgar miał dużo czasu i równie wiele sposobności, by zapracować na ładnie wyrzeźbione ciało. To człowiek fizycznej pracy, który od zawsze parał się rzemiosłem, budownictwem, myślistwem i wielorybnictwem. Jeszcze za czasów ekspansji wikingów, plemiona Inuitów uchodziły za swoisty postrach przez wzgląd na swój rzekomy kanibalizm, choć w rzeczywistości żywili się głównie surowym mięsiwem grindwali i fok. Walczyć też potrafili, co pewien Duńczyk do dziś cierpko wspomina.
Choć Grenlandia wydaje się odizolowaną od świata, lodową fortecą, jest to region, do którego dotarły tak samo nowinki techniczne, co europejska moda. Dlatego od czasu do czasu – gdy wymaga tego sytuacja - Asgar ubiera się całkiem elegancko. Nawet jeśli ceni sobie – przede wszystkim - wygodę, chętnie przyodziewa kolorowe, dobrze skrojone koszule, zgrabnie wyprofilowane spodnie i tweedowe marynarki. Tradycyjny strój nosi już tylko przy specjalnych okolicznościach czy świętach.
Na co dzień jednak cechuje go typowa, chłopska prostota. Jego środowiskiem pracy wciąż pozostają rybackie kutry i stanowisko rzemieślnicze w szopie za domem na przedmieściach Nuuk. Dlatego wybiera luźną, choć ciepłą, dostosowaną do klimatu i pory roku odzież. Nierzadko ma podarte spodnie. Opieka nad kilkoma młodymi psami zaprzęgowymi czasami wymaga poświęceń.

Charakter:
Duńczycy północy.
Pomimo fizycznej bliskości Stanów Zjednoczonych, Grenlandia temperamentem bardziej przypomina swojego skandynawskiego opiekuna, aniżeli wielokulturowe, amerykańskie mocarstwo. Od lat pięćdziesiątych poprzedniego stulecia, kiedy na Wyspie rozpowszechnił się typowo nordycki styl życia, można zaobserwować zmiany nie tylko w kwestii szeroko pojętej modernizacji, ale także w aspekcie socjologicznym.
Mówi się, że mieszkańcy Grenlandii są dziś znacznie bardziej otwarci i gościnni niż obywatele Danii. Sam Asgar zdaje się być idealnym tego przykładem. Każdego przybysza ciepło powita i chętnie zaprosi do domu na tradycyjny kafemik – kubek gorącej, czarnej, mocnej kawy oraz duży kawałek ciasta. Lubi rozmawiać, choć skrupulatnie waży przy tym słowa, stara się być uprzejmy, taktowny, czasami powściągliwy, jeśli przyjdzie mu akurat wspominać o sobie. Bywa ciekawski, acz zastanowi się trzy razy, nim o coś zapyta. Globalna unifikacja wszędzie daje o sobie znać.
Wygląda na spokojnego, choć to tylko pozory. Jego temperament to iskra ścierających się dwóch obozów – z jednej strony energicznego i empatycznego Duńczyka, z drugiej zaś statycznego i wyważonego Norwega. Sam Grenlandczyk, na ogół, bywa obserwatorem, choć wyłazi ze swojej skorupki w przypadku kłótni czy innych waśni. Nie jest ani agresywny,  ani natarczywy, za ulubioną broń obierając sobie cięte uwagi i celne argumenty. Jednakże gdy los nie pozwoli inaczej – jest gotów użyć pięści.
Asgar nie należy do osób oczytanych czy bystrych. Wielu rzeczy najzwyczajniej nie wie i nietrudno go czymś zaskoczyć. Jest świadom, że na tle nordyckich braci wypada stosunkowo słabo. W samej stolicy mieszka zaledwie czternaście tysiecy osób i nawet jeśli jakość życia Grenlandczyków od paru dekad zmieniła się diametralnie, naturalnie masa smaczków wciąż ich zwyczajnie omija.
Ale potrafi naprawić kuter, zbudować łódź, wykonać przeróżne sprzęty i zna się na budowaniu domów. Choć brakuje mu polotu – jest świetnym rzemieślnikiem.
Asgar ma wybitnie luźne podejście do przyszłości i pieniądza. Nie chce i nie potrafi planować, zwykle ciesząc się chwilą. To zachowanie wynika z faktu, że życie Grenlandczyków przez wieki dyktowała kapryśna pogoda oraz figlarna, dzika fauna i flora. Jeśli czegoś brakowało, sąsiedzi chętnie dzielili się swoim dobytkiem. W dawnych osadach inuickich, poszczególnych jednostek nie dotykało zjawisko biedy czy głodu.
Grenlandczycy są przekonani, że pieniądze zarabia się tylko po to, by móc je wydawać. Stąd też niechętnie oszczędzają. Jeśli tylko mogą – kupują horrendalnie drogi alkohol, za granicą wynajmują luksusowe domki letniskowe, raczą się dobrymi papierosami i stołują w porządnych restauracjach. Tylko z faktu, że jest ich na to stać. A Asgar robi dokładnie to samo.
Przemiany społeczno-kulturowe, które nastąpiły na Wyspie w przeciągu ostatnich pięćdziesięciu lat,  nie mogły się obyć bez wyraźnych skutków ubocznych. Długotrwałe, zimowe ciemności, brak wyraźnych perspektyw czy izolacja wielu małych osiedli, sprzyja ucieczkom w alkoholizm. Na Grenlandii jest to najbardziej powszechny rodzaj uzależnienia. Stało się to na tyle kłopotliwe i rodziło tak wiele problemów – poczynając od zaniedbania wielkich przedsiębiorstw, na dramatach poszczególnych rodzin kończąc – że zmusiło to władze do pociągnięcia za sznurki prawa. Asgar uwielbia piwo, które jest u niego najpopularniejszym trunkiem. Rzecz jasna, tylko w dużych ilościach. Tego typu preferencje i stosunkowo niska tolerancja na alkohol, nigdy nie były szczególnie dobrym połączeniem. Ponadto – jak większość obywateli – potrafi wypalić paczkę papierosów dziennie.
Asgar posiada niezdrową tendencję do popadania w krótkotrwały, choć bardzo intensywny stres. Na Grenlandii odsetek samobójstw należy do najwyższych na świecie. Czasami popełniane pod wpływem środków odurzających, czasami w wyniku zaplanowanych działań. Nie mniej jednak – zdarza się, zarówno w przypadku starców, jak i ludzi młodych.
Ulubionym sportem Asgara jest... piłka nożna. To, że nigdy nie kandydowali na organizatora jakichkolwiek mistrzostw jest fakt, że na Grenlandii nie ma wystarczająco dużo niezmarzniętego terenu do wyhodowania odpowiedniej ilości naturalnej murawy, która odpowiadałby światowym standardom. A przynajmniej taki był jeden z głównych powodów. Lubuje się też w piłce ręcznej, trochę w taekwondo, jak również – naturalnie – dyscyplinach zimowych.
Asgar jest troszeczkę umuzykalniony. Choć nie potrafi grać na instrumentach czy śpiewać, to ma całkiem dobry słuch. W porównaniu do ogólnej liczby ludności, ilość zespołów muzycznych jest zadziwiająca.
Bywa też niesamowitym dziwakiem. Wielu Grenlandczyków do dzisiaj szczerze wierzy w mity, które powinny zostać wyplenione wraz z pojawieniem się chrześcijaństwa. A jeśli nie w legendy – to przynajmniej w magiczne stworzenia. Najważniejszymi bóstwami i siłami natury były księżyc oraz morze, a zaraz po nich ziemia wraz z wiatrem. Asgarowi zdarza się szukać elfów za szopą, wróżek na strychu czy z niecierpliwością oczekiwać na pełnię.
Po wiekach spędzonych pod egidą Norwega, Asgar odziedziczył malutkie predyspozycje do magii. Nie potrafi jej używać, ale wszystkie ponadnaturalne istoty widzi i chętnie się z nimi komunikuje. W swoim rodzimym języku. We wszystkich, pokręconych dialektach.
Ah. I pamiętajcie. Święty Mikołaj – tak naprawdę – mieszka na Grenlandii, a nie w Finlandii.

Relacje:
Islandia i Norwegia – Oni jako pierwsi – w X wieku-  dotarli łodziami wikingów na wybrzeże Grenlandii. Asgar spędził z nimi setki lat i uważa ich wciąż za najbliższą sobie rodzinę. Islandię i Norwegię darzy dziś głębokim szacunkiem,  choć z początku – naturalnie – był nastawiony do tej relacji bardzo nieufnie oraz sceptycznie. W potrzebie stanąłby za nimi murem.

Dania – W IX wieku Dania zawiązała unię personalną z Norwegią i do królestwa zostały włączone wszystkie jej kolonie. Również Grenlandia, która pozostała tam po rozpadzie tego politycznego związku.
Asgar nawet go lubi, choć zazwyczaj krzywi się na jego widok. Dania – jako kolonizator – nie zawsze dobrze traktował rodzimą ludność. Nie mniej jednak,  Grenlandczyk dzisiaj docenia starania europejskiego brata i byłby mu nawet dozgonnie wdzięczny, gdyby nie niepodległość, o którą ciągle bezskutecznie się ubiega.

Reszta Skandynawów – Relacje pozytywne. Lubi, szanuje, nic do nich nie ma.

Kanada – Do ustalenia! :C

Stany Zjednoczone – I tu zaczynają się schodki. Kiedyś mieli bardzo dobre stosunki i można powiedzieć, że Asgar bardziej przychylnie patrzył na Alfreda, aniżeli Duńczyka. Zwłaszcza w okresie II Wojny Swiatowej, kiedy sytuacja polityczna w Europie nie pozwoliła Grenlandii na ścisłe kontakty ze swoim protektoratem. Wówczas Wyspa była wręcz przytulona do USA, który – z kolei – chętnie korzystał z jej strategicznego położenia.
A potem pociekł pluton, skaziła się duża część terenów, a rodzima ludność, która była bardzo przywiązana do swojej ziemi, zrobiła burzę. Od tamtej pory Asgar jest na niego cięty. Tak, przeżywa.

Holandia, Anglia – Kojarzy ich tylko z widzenia i zamienienia paru zdań. Wszystko przez całkiem żywe kontakty handlowe.

Ciekawostki:
- „Kawa po grenlandzku” - najpopularniejszy napój na Grenlandii doczekał się swojej regionalnej wersji. Składa się na nią „morskie dno” z whiskey i kalhuy, „ocean” z kawy i „lodowiec” w postaci bitej śmietany.
- Na Grenlandii nie ma ani dróg ani linii kolejowych. Najpopularniejszym środkiem transportu są samoloty, łodzie oraz psie zaprzęgi.
- „Eskimos” jest uznawany przez Grenlandczyków za obelgę. Rodzimy mieszkaniec to Inuita.
- W języku grenlandzkim oprócz osób 1,2 i 3 jest również osoba czwarta zwana obwiatywem, którą wyraża się topikalizację innej części zdania niż podmiot (cokolwiek to znaczy)
- Administracyjnie Wyspa podzielona jest na 4 olbrzymie terytorialnie gminy. Jedna z nich (Qaasuitsup Kommunia) jest największą na świecie gminą z obszrem 2 razy większym od terytorium Polski (660.000 km²)  zamieszkaną przez niespełna 20 tys. mieszkańców.
- Prussia has 5 meters. #Nohomo. >D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Prusy
Admin
avatar

Liczba postów : 59
Join date : 21/06/2016

PisanieTemat: Re: Kalaallit Nunaat   Sob Lip 09, 2016 4:23 pm

Prawilnie, dostajesz AKCEPTA. ziomeg.
#nohomo
Myj dupe

_________________
We will stand by your side
filled with hope and filled with pride
We are more than we are
We are one

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Kalaallit Nunaat
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Hehetalia :: Te obowiązkowe kwestie :: Karty Postaci-
Skocz do: