Hehetalia

Oto Świat, Panie i Panowie, Panowie i Panie!
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stany Zjednoczone Ameryki (#Ameryka)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Stany Zjednoczone

avatar

Liczba postów : 102
Join date : 21/06/2016

PisanieTemat: Stany Zjednoczone Ameryki (#Ameryka)   Pią Lip 01, 2016 7:52 pm

1. Nazwa państwa: Stany Zjednoczone Ameryki

2. Imię i nazwisko: Alfred F. Jones

3. Wygląd:
Gdyby Alfred miał dostać rolę w amerykańskim filmie, którego akcja działaby się w szkole średniej, najpewniej zagrałby stereotypowego jocka. No wiecie, ten typ sportowca, gwiazdy rugby, która najpewniej kogoś dręczy, wpycha do szafek, czy szoruje sobie kujonem buty. Sylwetka Ameryki jest wręcz stereotypowa w tej kwestii – szerokie barki, wąskie biodra. Dobrze zarysowane mięśnie, mimo delikatniejszej i bardziej miękkiej tkanki w okolicach brzucha (ale wbrew pozorom nie jest gruby, na coś takiego jest po prostu zbyt aktywny). Do tego perfekcyjny uśmiech garnituru olśniewających białych zębów, złote włosy jak wyjęte z reklamy męskiego szamponu z odstającym, samotnym kosmykiem i oczy niebieskie jak… E, no. Niebo. Serio. Nie ma chyba lepszego porównania, choć to jest stare jak świat. I nie mniej wytarte. Jedynym elementem, który przełamuje jego wygląd sportowca są prostokątne okulary, symbolizujące Teksas.
Poza tym Alfred wygląda na gwiazdę rugby.
A w rzeczywistości jest geekiem.

4. Charakter:
Ameryka jest głośny. To pierwsze co rzuca się w oczy, a może raczej uszy, gdyż jego tubalny głos niesie się echem, docierając w każdy zakamarek pomieszczenia. Nikt się przed nim nie uchroni. Jeśli Ameryka chce być usłyszany – nic nie stanie mu naprzeciw. Zresztą często nie zauważa, że przekracza dopuszczalną dawkę decybeli. Nieraz robi to nieświadomie, często w emocjach, zwłaszcza, gdy rozpoczyna z kimś zażartą dyskusję. Wtedy odruchowo stara się zagłuszyć oponenta. W końcu – jakżeby inaczej – rację ma tylko on.
To chyba jego główna wada. Przekonanie o własnej słuszności. Nie chodzi o zaślepienie. Stwierdzenie, że Alfred nie wie co robi, byłoby kłamstwem. Ale nieraz wierzy w zasadę, że cel uświęca środki. A celem może być dobro świata, a może być dobro Ameryki. I nie chodzi tu o niego, a jego ludzi. Alfred jest do nich przywiązany i jest im lojalny. Troszczy się o nich i zawsze ma dla nich uśmiech czy dobre słowo. Zresztą rzadko kiedy się nie uśmiecha także w towarzystwie krajów. Wesołość to podstawa jego stylu życia. A żyje chwilą, więc jeśli coś go chmurzy to tylko na chwilę. Mgnienie oka. Z każdym za to się przywita, porozmawia, dusza towarzystwa. Wprawdzie nie ma pamięci do imion czy twarzy, ale to nie znaczy, że nie zrobi dobrej miny do złej gdy i nie wda się w rozmowę. Wręcz przeciwnie. Alfred nie widzi problemu w tym, że nie pamięta każdego skrawka globu. Przecież i tak mogą porozmawiać. A że inni się o to boczą? Och, zupełnie ich nie rozumie!
(No chyba, że ktoś zapomni jego imienia. Wtedy gorzej.)
Trochę inaczej jest, gdy słońce pogodnego humoru Ameryki zostanie przysłonięte ciemnymi chmurami. Ameryka nie złości się długo, nie jest pamiętliwy czy mściwy. Ale złości się strasznie. Porównać to można do bardzo upalnego lata, gdy nareszcie burza pojawia się na horyzoncie. Jest nagła, gwałtowna i pozbawiona litości. Podobnie jest z Ameryką, który potrafi stać się paskudny i nieprzyjemny. A dobrze wie jak zranić drugą osobę nie tylko gestem ale i słowem.
Bo Ameryka nieświadomie potrafi wbijać najgorsze szpile w ludzkie serca. Może dlatego właśnie go nie lubią? Często po prostu chce zażartować, a inni biorą to mocno do siebie! Straszne! Świat byłby znacznie przyjemniejszym miejscem, gdyby ludzie nie byli tak wrażliwi!
Choć pierwsze skrzypce u Ameryki grają jego uczucia – a raczej emocje związane z jego światopoglądem, to ciężko mu odmówić logicznego myślenia. Ameryka, o ile nie wpada w zaślepioną złość, wie kiedy korzystać z własnego mózgu. Doskonale gra w politykę, co udowodnił w czasie wojny o niepodległość i tym, co miało miejsce niedługo po niej. Wie jak manipulować, czarować i kupować ludzi swoją charyzmą. Wie też, jak nie dać się oszukać. Problemem jego schematów logicznego myślenia jest ich prostota. Alfred często zapomina o całości, skupiając się na wykonaniu szczegółów. Jeśli coś sobie upatrzy i wyobrazi, to będzie do tego dążył wszelkimi możliwymi sposobami, nie myśląc o tym, jak całość wpasowuje się w większy obraz świata, albo w dalszą przyszłość. Chwyta okazję tu i teraz, co bywa zaletą, ale bywa też wadą.
Poza tym lubi ryzyko. Jest w nim coś uzależniającego, ale i przyjemnego, gdy adrenalina uderza do głowy. Dlatego często podejmuje się niebezpiecznych sportów. Inaczej życie byłoby nudne.  

5. Relacje:

Anglia – Na Facebooku ustawiłby „to skomplikowane”, gdyby Anglia mu na to pozwolił (ostatnia próba zakończyła się wściekłym połączeniem międzynarodowym na koszt Ameryki). Anglia pełnił kiedyś funkcję jego opiekuna i mentora, jednak ten etap skończył się dość burzliwie – w atmosferze wojny o niepodległość i robienia basenu z angielskiej herbaty. A Anglia nie umiał o tym zapomnieć. Boże, jaki on był pamiętliwy! I haftował. Coś zaczęło się zmieniać dopiero po drugiej wojnie światowej. Anglia przestał być imperium i przestał zadzierać nosa. Tylko nadal haftuje. Haftowanie, uwierzcie mi, jest w tym wszystkim najgorsze.

Kanada – Brat bliźniak Ameryki. Formalnie z wyglądu, bo ich początki są różne jak ogień i woda. A potem – tak jak między tymi dwoma żywiołami – układało się między nimi chaotycznie i często sprzecznie. Europie wydaje się, że Matthew to ten cichszy i spokojniejszy, ale to Alfred poznał go na wskroś ze wszystkimi jego odcieniami. Mimo starć i sprzeczek (jak w 1812 roku) łączy ich już dość długa i zażyła relacja. Bo tak naprawdę na tym kontynencie mają tylko siebie i wypada sobie pomagać.

Grenlandia – Układało im się dobrze. Nawet bardzo dobrze. A potem Ameryka uznał, że w sumie czemu nie napromieniować drania. A potem miał miejsce wypadek, który skaził teren całkiem sporą ilością plutonu. Wypadki się zdarzają, prawda? Ameryka zupełnie nie rozumie, czemu Grenlandia tak bardzo to przeżywa.

Meksyk – Dzicy za Murem. Ale nieźle czyszczą basen. Meksyk to taka amerykańska tania siła robocza, której Alfred żałuje piątaka. A, no i ukradł mu okulary. To znaczy Teksas. Zdarza się, nie?

Francja – Historia wystawiania Francji do wiatru jest u Ameryki bardzo długa. Zaczęła się, gdy jeszcze był kolonią, ale dziś już niewiele o tym pamięta. Potem było tylko lepiej. W końcu to Francja pomógł Alfredowi w czasie wojny o niepodległość, a ten w zamian pomachał mu chusteczką z drugiego brzegu Atlantyku, gdy Francis potrzebował pomocy. Oczywiście Ameryka lubi Francję oraz jego kulturę (wystarczy zobaczyć ile razy do znudzenia katują Paryż w filmach), ale jak to bywa w wypadku Alfreda – koniec końców nie zawsze musi to coś oznaczać.

Hiszpania
– Doprowadził do najgorszego kryzysu w historii tego kraju. Odebrał ostatnie posiadłości kolonialne Antonio, a na dodatek po raz pierwszy posłużył się przy tym manipulacją prasową (tak zwaną „żółtą gazetką”). Ups.

Prusy – Wyobraźcie sobie ten etap w życiu każdej nastolatki, gdy na ścianach jej pokoju pojawiają się plakaty idolów, niedoścignionych i jak najbardziej chwilowych obiektów marzeń. Trochę tak wyglądała relacja Ameryki i Prus w trakcie wojny o niepodległość. Tylko Ameryka mieszkał w namiocie i zamiast tego miał jego portret. Czy coś. A potem w 1947 uznał – hej, a jakby tak go rozwiązać. No i rozwiązał. #Ameryka

Rosja – Nemezis. Voldemort dla jego Harry’ego Pottera. Saruman dla jego Gandalfa. Donald Trump dla jego Berniego Sandersa. Ich nienawiść zaczęła się stosunkowo niedawno i dość nagle. Stary porządek świata runął, a na jego zgliszczach dwie potęgi walczyły o dominację nad światem. I o poprawianie swojego ego podbojem kosmosu. Ostatecznie wygrał Ameryka, ale niedźwiedź nie śpi. Czuwa. Poza tym fajnie mieć takiego nemezis.  

Kuba – Ameryka chciał cukier. Ameryka powiedział Kubie, że uwolni go od Hiszpanii. Ameryka był hipokrytą. Kuba stwierdził „Vive la revolución!” i od tego czasu napięcie pomiędzy nimi tylko wzrastało, a jego punktem kulminacyjnym był kryzys kubański. Powiedzieć, że się nie lubią, to jak powiedzieć, że kaktus nie przepada za klimatem okołobiegunowym.

Reszta Ameryki łacińskiej – Próbował nimi rządzić jak Sauron we Władcy Pierścienia Nazgulami, ale po drodze coś nie wyszło.

Japonia – To skomplikowana relacja, którą chyba wypadałoby ustalić z ewentualną osobą grającą Japonią. Po prostu z jednej strony Japonia jest zafascynowana amerykańską kulturą (choć może nie tak bardzo jak Korea Południowa) i wykorzystuje wiele wzorców zaczerpniętych z Ameryki, z drugiej strony mamy ciągle żyjącą urazę po drugiej wojnie światowej. Więc to chyba najtrudniejsza do jednoznacznego określenia relacja. O.

Chiny – Amryka chciałby go lubić. Naprawdę! Jest jeden problem. Chiny w ogóle go nie słucha, ignoruje, forsuje inną ideologię, a mimo to i tak się rozwija. Jak śmie, prawda? A no i nie zapominajmy o tym, że Ameryka trochę od niego pożyczył i w przyszłości nie zamierza oddawać. Przecież nikomu się nie spieszy.

Filipiny – Była kolonia wyrwana z rąk Hiszpanii. O dziwo bez jakiś dramatycznych wydarzeń. Niemożebne.

Iraki, Afganistany, Koree Północne, Wietnamy i inne Serbie – Bum. Bumbum. Bum. Największe ofiary amerykańskiej wizji świata. Każdy z nich poznał na własnej skórze co to znaczy stać się obiektem zainteresowania Ameryki. Oczywiście Alfred nie pytał przy tym innych o zdanie. Skoro w jego opinii ktoś nie pasuje do przyjętej przez niego normy, to najwyraźniej tak jest. I tyle. Każde z tych państw ma prawo mieć żal do Ameryki, a sam Ameryka? Najpewniej nie wiele sobie z tego robi.

6. Ciekawostki:
- Stany Zjednoczone dzielą się na 50 stanów oraz jeden okręg społeczny (Dystrykt Kolumbii, to tam, gdzie jest stolica). 51 jeśli doliczymy wannabe-stan Portoryko. Mają one sporą autonomię (stąd różnice w sprawie kary śmierci czy prawa do broni, a do pewnego momentu także małżeństw homoseksualnych).
- Akcent amerykański jest tak naprawdę bardziej zbliżony do oryginalnego akcentu angielskiego niż ten obecnie przyjęty za angielski. Gdyby ktoś chciał posłuchać Szekspira w oryginale, powinien wybrać się do zamkniętych społeczności w Appalachach, bo tam właśnie ten akcent przetrwał w najczystszej postaci.
- U samego Alfreda akcent zmienia się w zależności od stanu, w jakim przebywa.
- Stany Zjednoczone to ojczyzna większości gatunków współczesnej muzyki. Niestety Alfredowi słoń nadepnął na ucho i najprawdopodobniej nie słyszałeś w życiu drugiej tak fałszującej osoby. Zwłaszcza pod prysznicem.
- Każda okazja jest dobra, żeby zaśpiewać hymn, puścić fajerwerki czy zrobić grilla. Naprawdę. Każda.
- Ameryka wypija hektolitry kawy. Słodkiej. Najlepiej jeszcze z jakimiś smakowymi syropami i bitą śmietaną. Mówiąc w skrócie: morduje kawę.
- Ma wszystko z Apple’a. No bo wiecie. Apple.
- Nawet zegarek.
- Prussia has 5 meters.Nohomo. Amerykańscy naukowcy potwierdzili.
- Ameryka jest geekiem. W pełnym tego słowa znaczeniu. Uwielbia komiksy – Marvela i DC; czyta je od samego początku. Poza tym nie są mu obce Gwiezdne Wojny. Tak samo uwielbia różnego rodzaju gry komputerowe i na konsole.
- Ameryka jest też pasjonatem nowinek technicznych. Stara się być na bieżąco z nowymi wynalazkami i z niemałym zaciekawieniem czyta artykuły naukowe z tym związane.
- Poza tym lubi kosmos, bo lądowanie na księżycu zobowiązuje.
- Nie ma zwierząt, ale ma kosmitę.
- Rzekomo.
- Hima coś ćpał.
 - Ma licencję pilota i często z niej korzysta. Oglądanie świata z lotu ptaka było od małego jego skrytym marzeniem, a gdy wreszcie mógł je spełnić – nie wahał się ani chwili. Teraz lata czysto hobbistycznie, ale kiedyś, w latach 20. i 30. XX wieku wraz z innymi śmiałkami pobijał kolejne odległości, przelatując nad Atlantykiem czy Pacyfikiem. Dwa razy rozbił się na wodzie, raz na jakiejś wyspie. Wyspa była najgorsza, bo to na niej nastąpił respawn. Dziwne czasy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Prusy
Admin
avatar

Liczba postów : 59
Join date : 21/06/2016

PisanieTemat: Re: Stany Zjednoczone Ameryki (#Ameryka)   Sob Lip 02, 2016 1:57 pm

Masz AKCEPTA w garniturze z bożej MOJEJ łaski <':
#nohomo #bro

_________________
We will stand by your side
filled with hope and filled with pride
We are more than we are
We are one

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Stany Zjednoczone Ameryki (#Ameryka)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Hehetalia :: Te obowiązkowe kwestie :: Karty Postaci-
Skocz do: